piątek, 14 stycznia 2011

# 40 - Wernisaż wystawy "Czas na komiks" - foty.

Dziś o godzinie 19:00 w BWA Wrocław, odbył się wernisaż wystawy "Czas na komiks".


Plusy:
a) Prace komiksowych rysowników wystawiono w samym centrum, kilka kroków od rynku.
b) Prace pierwsza klasa, szczególnie podobały mi się plansze Gawronkiewicza, Schneidera (podobno jednak był - gafa z mojej strony), Trusta i (o dziwo) Rebelki.
c) Album wydany przez Timofa, prezentuje się doskonale. Format, papier, okładka ze skóry dzika, doskonałe wydanie. Cena adekwatna do zawartości.
d) Nie było Trusta, ale 24 stycznia pojawi się na wystawie. Należy śledzić stronę BWA.
e) Na wernisażu pojawiło się masę osób. Mam nadzieję, że nie o darmowe wino chodzi. :-) Mój komentarz po szokującym ogarnięciu ilości osób: (K...a! Tu jest więcej ludzi, niż czytających komiksy w całej Polsce!)
Minusy:
a) Brak nagłośnienia podczas samego otwarcia wystawy. Organizatorzy przemawiali a nic nie było słychać. Dużo zwiedzających chodziło w tym czasie, komentując prace, nie wiedząc nawet o rozpoczęciu. Inna sprawa, że niektórzy (nazwijmy ich wieśniakami), stali w kółku i zamiast grzecznie słuchać, co do powiedzenia mają organizatorzy, gadali sobie, przeszkadzając innym odwiedzającym i organizatorom. Jak to powiedział kiedyś trafnie mój przyjaciel: "W wieśniactwie nie chodzi o miejsce zamieszkania, ale o stan umysłu".
b) Ten minus wynika z poprzedniego: myślę, że mało kto słyszał ile album kosztuje, a tylko podczas otwarcia miał promocyjną cenę 50 zł (zamiast okładkowych 80 zł). Pewnie sporo osób nie słyszało tego info o promocji. Ba, nawet nie wiedzą, że jest jakiś album!!!
c) Nie widziałem miejsca, w którym to sprzedawaliby te albumy... (?)
d) Brak gwiazd polskiego komiksu na wernisażu. Gdzie Rebelka, Gawronkiewicz, Schneider? Nieładnie:-)



Plansza z drugiego tomu Diefenbacha (czekam!!!!!):



Prace Rebelki i zwiedzający:



Death pokazuje...Death:



Mój prywatny paparazzi Piotrek i jego ulubiona rockowa plansza:



Oryginalne okładki z "Esencji" i z "Romantyzmu" i moje pełne zazdrości oczy, które chcą je podp.....lić z wystawy:



Sztuka, któż ją zrozumie...



Coraz więcej ludzi...



Jeszcze więcej ludzi. Na razie to tylko 1/30 tego, co będzie:



Piotrek koniecznie chciał mieć strzeloną fotę przy tej planszy. No to ma:



Cudowne plansze z 3 tomu "Mikropolis" (Jak by je tu pod..bać?;-)):



Też byś tak cmokał, gdybyś właśnie zobaczył "Wiedźmina" Trusta!


Koniec.
Dziękuję za uwagę.

7 komentarze:

  1. tak patrząc na zdjęcia - ta plansza z Diefenbacha robi wrażenie

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Szneider był, był przedstawiony oficjalnie przez Piotrka M. Do tego dziękował publice za przybycie :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Fajna sprawa z tą wystawą. Szkoda, że nie będzie jej można zobaczyć gdzieś w Trójmieście.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Jarek: Plansza jest maskara. Czekam na ten album z wypiekami.

    Grim: No pięknie, a ja widziałem kiedyś jakąś fotę Szneidera na necie i jakoś niepodobny był do siebie wczoraj...

    Pharas: Trójmiasto ma za to pracownię komiksową.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Mówił mi, że 3 osoby pomyliły go z Gawronem :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Jak ktoś w końcu podpieprzy którąś z tych plansz to będzie wiadomo czyja to sprawka.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. W ogóle po obejrzeniu tych plansz, same albumy przestały mieć dla mnie wielką wartość. Taka "Esencja" to jest przy oryginalnych planszach, nędznym zbiorem zdjęć obrazów jak jakiś album o obrazach Raffaello. Te plansze są w wiekszym formacie, widać plamy i "cząstki" farby (chropowatość cieszy). Totalny miód. Nic dziwnego, że Trust stwierdził na spotkaniu: "Miejsce komiksów jest na wystawach". Sto procent racji. Dopiero tam widać pełne piękno.

    OdpowiedzUsuń na zawsze